Janina Karolewska
O PRZYCZYNACH NIECHĘCI UCZNIÓW DO SZKOŁY

Rzadko zdarza się, aby dziecko nie lubiło szkoły tylko dlatego, że trzeba do niej uczęszczać, że wymaga to wysiłku i przystosowania do określonych rygorów. Uczeń nie lubi szkoły wówczas, gdy:
- spotykają go w niej niepowodzenia i przykrości ze strony nauczycieli i kolegów,
- gdy rodzice mają do niego pretensje, że nie spełnia ich oczekiwań, naraża ich opinię na szwank, stawia ich w sytuacjach przykrych i kłopotliwych.
Wiele konfliktów i rozczarowań powstaje w wyniku nieliczenia się dorosłych z potrzebami psychicznymi dziecka. Zadania szkoły traktowane są często wyłącznie w kategoriach obowiązku zdobywania wiedzy i umiejętności. Zapomina się o tym, że lata spędzone w szkole zbiegają się z silnymi potrzebami dziecka w zakresie potwierdzenia własnej wartości, potrzebą autorealizacji i akceptacji.

Nieliczenie się z potrzebami psychicznymi dziecka wywołuje jego protest i niezadowolenie. Początkowo to niezadowolenie nie jest sprecyzowane i nie ujawnia się od razu. Narasta ono stopniowo i przybiera różne postaci, m.in. liczne reakcje frustracyjne. Aby temu zapobiec, należy dbać o stworzenie klimatu sprzyjającego rozwojowi osobowości i indywidualności dziecka. Należy wspomagać go w trudnych chwilach, wyzwalać w nim ambicję i mobilizować do przezwyciężania napotykanych trudności. Każdy uczeń powinien świadomie uczestniczyć w procesie zdobywania wiedzy. Aby to było możliwe, musi być emocjonalnie związany ze szkołą, musi czuć się w niej bezpiecznie i widzieć w szkole szansę osiągnięcia sukcesu. Pamiętajmy o tym, że sukcesem dla ucznia mało zdolnego może być utrzymanie się dzięki własnej pracy na poziomie ocen dostatecznych lub dopuszczających i odwrotnie - oceny bardzo dobre u ucznia bardzo zdolnego nie muszą być wynikiem sukcesu, a jedynie wypadkową innych czynników. Każde dziecko musi mieć świadomość i wewnętrzne przeświadczenie, że jego starania i postawa zostaną sprawiedliwie ocenione i doprowadzą do osiągnięcia takich wyników, na jakie faktyczne zasłużyło, do których samo doszło. Jeśli w porę nie usuniemy czynników zniechęcających dziecko do szkoły, wcześniej czy później spotkamy się z jego obojętnością na wszelkie poczynania wychowawcze, z jego wrogością wobec wszystkiego, co wiąże się ze szkołą i nauczycielami.

Dzieci są bardzo bystrymi obserwatorami i dostrzegają wszelkie nieprawidłowości w naszym postępowaniu.
Mają silnie rozwinięte poczucie sprawiedliwości i są bardzo wrażliwe na wszelkie przejawy krzywdy i upokorzenia. Często mówimy dzieciom o życzliwości i szacunku dla innych ludzi, zapominając równocześnie, że jedna rzucona w gniewie obelga może podważyć wszystkie nasze dotychczasowe poczynania wychowawcze. Pamiętajmy, że w kontaktach z dziećmi szkodliwe jest zarówno pięknosłowie, nie mające pokrycia w rzeczywistości, jak i wulgarność czy też brutalność.
Sposób wysławiania się niektórych uczniów odbiega od tego, co powszechnie uważane jest za poprawne. Dzieci często używają wyrażeń wulgarnych czy obelżywych, dlatego należy uczulać je na sposób wysławiania się. Samo uczulanie jednak nie wystarczy. Młodzież musi zaakceptować wzór osobowy człowieka kulturalnego i przyjąć jako własny. Pewne grupy młodzieży są przekonane, że wulgarny i brutalny sposób bycia czyni z nich dorosłych. Takie przekonanie godzi w nas, starszych. Musimy pamiętać, że w szkole nie może być miejsca na wulgarność, na obrzucanie kogokolwiek wyzwiskami typu "idiota", "kretyn", "debil", "głupek" itp.

Przyczyną negatywnych zachowań ucznia może być także sytuacja rodzinna. Rodzice nie stanowią jednolitej grupy.
Większość reaguje prawidłowo na sprawy szkolne, są jednaki tacy, którzy mają wygórowane wyobrażenia o możliwościach swojego dziecka. Nie przyjmują więc do wiadomości, że uczeń może napotykać trudności, mieć niepowodzenia lub źle się zachowywać. Inni znów podchodzą do tego ambicjonalnie oczekując, że ich dziecko nie będzie gorsze od innych. Są i tacy, którzy nie mogą dać sobie rady ze swoim dzieckiem, uważają więc, że szkoła jest od tego, aby wychowywać, podczas gdy na uwagi pod ich adresem reagują zniecierpliwieniem. Wszystkie wymienione postawy rodziców negatywnie wpływają na psychikę dziecka. Jeśli rodzice nie wyrażą woli współpracy ze szkołą, niechęć dziecka do szkoły z pewnością będzie się umacniać i przybierać coraz to drastyczniejsze formy. Rodzice, którzy rozumieją problemy dziecka, powinni podjąć współpracę ze szkołą. Jej pozytywne rezultaty na pewno będą widoczne po pewnym czasie. Muszą mieć większe zaufanie do nauczyciela i muszą sobie zdawać sprawę z tego, że jedynie współdziałanie obu środowisk wychowawczych, rodzinnego i szkolnego, jest skuteczne w kształtowaniu osobowości dziecka. Dlatego należy zacieśniać kontakty obu środowisk i usuwać wszystkie elementy, które rodzą nieufność, brak zrozumienia i wzajemnej akceptacji.

Janina Karolewska
Gimnazjum nr 1 w Namysłowie

 

 

 

 

Copyright ©2002 q4.pl