|
ELŻBIETA PAWŁOWSKA
Rola nauczyciela w inspirowaniu,
motywowaniu i ocenianiu pracy dziecka
w
wieku młodszoszkolnym
Współczesna pedagogika poświęca wiele uwagi funkcjom
kierownictwa pedagogicznego w inspirowaniu i
motywowaniu pracy dzieci w wieku młodszoszkolnym
podkreślając szczególną rolę nauczyciela.
Najpełniej i najtrafniej ujął to już dawno
temu Jan Władysław Dawid: "W żadnym zawodzie człowiek
nie ma tak wielkiego znaczenia jak w zawodzie
nauczycielskim. Architekt może być złym człowiekiem i
zabudować dom ładny i wygodny (…) zapewne nikt nie
chciałby leczyć się u takiego lekarza, o którym by
wiedziano na pewno, że jest złym człowiekiem. Ale już
nauczyciel - zły człowiek jest sprzecznością, w samym
określeniu niemożliwością. Nauczyciel taki może tego
lub innego czasem nauczyć, rzeczy oderwanych,
przypadkowych ale pozostanie dziecku obcym, w życiu
jego żadnego wpływu nie odegra." (J. Wł. Dawid, 1946,
s. 77).
Wielowiekowe doświadczenie wskazuje na słuszność
ujęcia funkcji nauczyciela przez J. W. Dawida,
niemniej trzeba postawić pytanie w czym głównie wyraża
się wpływ nauczyciela - dobrego człowieka.
Ujął to niezwykle trafnie J. Chałasiński:
Przezwyciężenie stosunku społecznego jaki powstaje
między dzieckiem, uczniem i nauczycielem w ramach
organizacji grupy czy klasy szkolnej dokonuje się z
reguły przez wyjście poza stosunek nauczyciela i przez
wytworzenie się wspólnych zainteresowań między
nauczycielem a uczniami. Nauczyciel dzięki osobistym
kwalifikacją pedagogicznym staje się często
kierownikiem wspólnych prac, starszym kolegą, doradcą,
przyjacielem, mistrzem (J. Chałasiński, 1969, s. 71).
Jeśli dziecko czuje, że są obok niego ludzie , że
swoimi uczynkami sprawia im przyjemność, już w
najwcześniejszych latach nauczy się godzić własne
pragnienia z potrzebami innych.
Słusznie, więc pisze W. Suchomliński "Serce dziecięce"
żywo reaguje na apel by tworzyć piękno i przysparzać
ludziom radości, należy tylko po takim apelu zabrać
się do pracy. (W. A. Suchomliński, w Wych. w P-lu nr
11/85, s. 64). Pracując z dziećmi, ustalając dla nich
stopień trudności zadania należy pamiętać o ciągłości
rozwoju i odwoływać się zarówno do osiągniętych już
umiejętności, jak i tych, które są możliwe do
osiągnięcia w niedługim czasie. Taki sposób powstania
zadania zachęca dziecka do pokonywania trudności i nie
odbiera mu wiary we własne możliwości. Dojrzewając,
rozwijając się stale, weryfikując ten stan poznanie
dziecko wykazuje żywsze zainteresowanie otaczającym je
światem, czuje potrzebę ekspresyjnego przekazania
swoich słów, gestów, zabawy, inscenizacji, tańca,
śpiewu, różnej działalności artystycznej. Nauczyciel
ma spełnić oczekiwania dzieci organizując zajęcia,
które byłyby okazją do zaspokojenia ich potrzeb.
Słusznie zauważa S. Jędraś, że "często w oczach
dziecka to właśnie nauczyciel potrafi wskazać drogę
rozwiązania pewnych problemów, potrzyma na duchu,
przywróci uśmiech radości i ufności. Z takim partnerem
łatwiej rozpocząć nowe życie". (S. Jędraś, Oświata nr
4 s. 7).
Nauczyciel w
nauczaniu młodszoszkolnym jest jedyną osobą mogącą
stworzyć warunki, które uczynią naukę i pracę czymś
emocjonalnym, nagradzającym. Dlatego dobry nauczyciel
zawsze stawia sobie pytanie: Co robić? Jak robić?
Dlaczego tak robić? Kiedy? Świadom swoich zadań
powinien wiedzieć, że jest twórcą zespołu dziecięcego
i dlatego starania jego winny zmierzać do pomagania
dzieciom w podejmowaniu decyzji, prac i zadań.
Kreutz stwierdza: "Nie wystarcza kochać
czy lubić dzieci, trzeba umieć wpływać na nie,
pouczać, wyrabiać i udoskonalać. Trzeba nie tylko
chcieć, ale także potrafić oddziaływać na młode
pokolenie. (M. Kreutz, w Wych. w P-lu 11, 1970 s. 570)
Faktem jest, że powinno się zostawić
dzieciom swobodę działania, wypowiadania się, ale
nauczyciel nie powinien zapomnieć o tym, że jeśli nie
pomyśli o rozszerzeniu wiedzy dziecka, nie będzie ono
potrafiło zrozumieć wiele związków między rzeczami i
różnorodnymi faktami. Inspirując i motywując pracę
dzieci nauczyciel winien się starać organizować
zajęcia tak, żeby zainteresowały one uczniów. Musimy
pamiętać o tym, aby przygotować różnorodne pomoce i
materiały. Czuwamy nad bezpieczeństwem, podsuwamy nowy
materiał, żyjemy ich radością i kłopotami, a naukę
przeplatamy zabawą, bo tak jak piszą M. i A. Fołtys,
dziecko tylko wtedy dostrzega w swoim otoczeniu coraz
więcej nowych rzeczy i coraz lepiej realizuje swe
zamierzenia. (M. i A. Fołtys, 1967, s. 57).
Dzięki swej niezwykłej aktywności poznawczej dzieci
zadają dorosłemu wiele pytań. I chyba (…) trzeba być
Bogiem, aby odpowiedzieć na wszystkie pytania, ale
trzeba być także szaleńcem, aby nie próbować na nie
odpowiedzieć pod pretekstem, że pytania są
kłopotliwe.(M. Debess, 1995).
Nauczyciel (i nie tylko nauczyciel) wie,
że każde dziecko jest inne, jedne lubią pracować, inne
za wszelką cenę unikają jej, każde inaczej reaguje,
inaczej postępuje. Każde z nich ma inne uzdolnienia,
inne zainteresowania, inne przeżywa uczucia, inaczej
działa. (H. Filipiak, 1966, s. 143) Tak więc przede
wszystkim winniśmy poznać swoich wychowanków, a jest
to możliwe przez dokładną obserwację, orientację w ich
potrzebach psychicznych, warunkach jakich żyją, szukać
rozwiązań i odpowiedzi, zdobywać wiedzę i stale ją
pogłębiać. Pamiętać też należy, że np. rozwijając
sprawność językową dzieci czy też inne umiejętności
nie możemy urządzać żadnego współzawodnictwa, gdyż
każde dziecko stara się pracować po swojemu i jak
najlepiej, a my staramy się ten wysiłek doceniać.
Pozytywna bowiem ocena pomaga kształcić wrażliwość, ma
znaczenie bodźca, budzi wiarę we własne siły i zachęca
do dalszej pracy, cieszy dzieci i zachęca do ciągłego
doskonalenia.
Ważnym procesem, który ma wpływ na inspirowanie jak i
kształcenie motywacji do pracy jest dobór odpowiednich
ćwiczeń i zadań.
Im bardziej dany temat wciąga dzieci, im
bardziej angażuje się ono w to co robi, tym aktywniej
posługuje się swymi zmysłami, tym bardziej dane
zajęcia ma dla niego większe znaczenie.
Dzieci w wieku młodszoszkolnym, czy to
6-cio, czy 9 letnie wprawia w radosne podniecenie
fakt, że potrafią one za pomocą słów wyrazić to, co
jest dla nich istotne.
Zaś przez ich ręce przesuwa się szereg
różnego materiału, które pomaga im nauczyć się np.
mówić sprawnie, ale nauczyciel musi mu w tym pomóc, bo
jak mówi prof. Carlo Piantoni "bez dorosłego twórcy
nie ma twórczego dziecka". (C. Piantoni, W-nie w P-lu
nr 11/77 s. 532).
Bo czyż to nie dorosły inspiruje dziecko? To przecież
on wymyśla i wprowadza setki nowych zajęć, które uczą
czegoś dziecko. To przecież nauczyciel daje dziecku
radość, kształci je, dostarcza mu wiedzy, porządkuje
doznawane przez dziecko wrażenia i pomaga w jego
wzrastaniu, ułatwiając mu drogę od spostrzeżeń do
tworzenia pojęć i myślenia abstrakcyjnego.
Silne procesy motywacyjne oraz
zainteresowanie są elementami dodatnio wpływającymi na
rozwój mowy dziecka. Proces motywacyjny jest pewnego
rodzaju procesem regulacji, pełniącym funkcje
sterowania czynnościami w sposób, aby doprowadziły do
osiągnięcia zamierzonego wyniku.(Reykowski, 1978, s.
583).
Wiliam James opisując zadania nauczyciela
mówi: "Nauczyciel musi wypracować u siebie i ucznia
takie wewnętrznie zainteresowania tym, czego ma zamiar
go nauczać, że każdy przedmiot uwagi zostanie
przepędzony z jego myśli (…)" (Galloway, 1988, s. 13).
S. Szuman zaś twierdzi, że "Aby dziecko
dobrze zrozumiało, co do niego mówimy, musimy operować
terminami, które ono rozumie, a więc mówić, pisać
takim językiem, który jest dla niego zrozumiały.
Ponadto trzeba jednak w tym, co się mówi do dziecka,
co ono dostaje do czytania, wprowadzać nowe wyrazy,
bogacące i rozwijające zasób jego słownictwa. Jeżeli
znaczenie wyrazów zostanie dziecku w sposób odpowiedni
wyjaśnione, to równocześnie z danym nowym terminem
przyswoi ono sobie nowe pojęcie." (S. Szuman, 1968, s.
30).
Mowa jest odzwierciedleniem naszych myśli,
na które składają się pojęcia i sądy. Jeśli osoba
dorosła twierdzi, że nie może słowami wyrazić tego o
czym myśli, to dowodzi, że myśl ta jest błędna, a więc
zawiera niejasne pojęcia i sądy. Kto błędnie myśli -
ten błędnie się wypowiada - twierdzi prof. Twardowski.
Nie pozwólmy więc rosnąć i rozwijać się dzieciom w
lekceważeniu jasnego i poprawnego wypowiadania się.
Problem ten dotyczy zarówno wychowawców jak i
rodziców. (S. Lipina, 1984, s. 113).
Pamiętajmy, aby te zasady stosować w
życiu, by praca i nauka, którą dziecko podejmuje i
wykonuje była przyjemnością, a ni ciężarem, a
systematyczna i twórcza działalność nauczyciela
tolerowała drogę w walce z bezradnością i znieczulicą.
(J. Makowska, 1979, s. 10).
mgr Elżbieta
Pawłowska
Nauczyciel nauczania zintegrowanego
Publiczna Szkoła Podstawowa w Straszewie
straszewo@q4.pl
|